Akt I.
W pracowni uczonego fizyka, Spalanzaniego, poznał Hoffmann uroczą dziewczynę, którą Spalanzani na wielkim przyjęciu przedstawił licznie zebranym gościom jako swoją córkę, Olimpię. Hoffmann jest oczarowany cudnym zjawiskiem - tym bardziej że patrzy na nie przez zaczarowane okulary, które mu sprzedał współpracownik Spalanzaniego, magik Coppelius. Śpiew i taniec Olimpii budzą ogólny zachwyt (aria Oiseaux dans la charmille). Następnie tańczy ona też z zakochanym w niej Hoffmannem, lecz poeta nie może wytrzymać narzuconego przez nią tempa. Nie wie, że Olimpia to tylko lalka-automat, po mistrzowsku skonstruowany przez Spalanzaniego i Coppeliusa. Bielmo spadło mu z oczu dopiero wówczas , gdy Coppelius, wściekły na swojego wspólnika, który zapłacił mu fałszywym czekiem, zniszczył cudowny automat.
Hoffmann-Olympia's Aria-"Doll Song"-Christiane Boesiger
http://www.youtube.com/watch?v=wnbSHjIYF7Y
Soprano Laura Claycomb śpiewa piosenkę Doll
Sumi Jo - Offenbach - Les Contes d'Hoffmann - Doll Song
http://www.youtube.com/watch?v=ALK-e_j91oM
Dessay wykonuje "Les Oiseaux dans la Charmille"
z towarzyszeniem fortepianu
Witney Doll Song
Julia Novikova, Cairo Opera Orchestra pod dyrekcją Nader Abbassi
katarzyna Dondalska
Akt I: Hoffmann opowiada dzieje swoich poprzednich miłości. Po raz pierwszy zakochuje się on w Olimpii - córce fizyka Spalanzaniego. Jest pod jej większym wrażeniem, ponieważ patrzy na nią przez zaczarowane okulary, które mu sprzedał współpracownik Spalanzaniego - magik Coppelius.
Nie wie, że Olimpia to tylko lalka - automat. Dowiaduje się o tym dopiero w momecie, gdy wściekły Coppelius niszczy manekina.(nakręcaną lalkę)
Pracownia Przydomowa Mantykory pod 13 -stypendium Ministra Kultury
Pracownia przydomowa Mantykory. Projekt dofinansowany przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dziękuję Uczestnikom za współpracę- bez Was projekt by nie istniał...Realizacja trwa powolutku, w rytmie niezobowiązującym i trwać będzie tak długo jak wystarczy sił i chęci....*mantykor@gmail.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lalka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lalka. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 27 marca 2011
poniedziałek, 3 stycznia 2011
zajęcia- LALKA LEŚMIANA WŁASnie ODKRYTA

Bolesław Leśmian, Lalka
Jam - lalka. W mych kolczykach szkli się zaświat dżdżysty,
Suknia jawą atłasu ze snem się kojarzy.
Lubię fajans mych oczu i zapach kleisty
Farby, rumieńcem śmierci młodzącej mat twarzy.
Lubię leżeć, gdy pokój słonecznieje czynnie,
Na strojnego dywanu narożnej purpurze,
Gdzie irys obok sarny kwitnie bezroślinnie,
A z wieczności pluszowej unoszą się kurze.
Dziewczynce, co się moim bawi nieistnieniem,
Wdzięczna jestem, gdy w dłonie mój niebyt porywa
I mówi za mnie wszystko, różowa nachnieniem,
I udaje, że wierzy w to, iż jestem żywa.
Pilnie wróży mi z ręki, że w najbliższym maju
W świat wyruszę, a w drogę wezmę chleb i zorze,
By piechtami wędrując po Znaszlitymkraju,
W ustach chłopca włóczęgi całować bezdroże.
Ubezdrożyć się muszę na ziemi i w niebie,
By w chwili, kiedy najmniej spodobam się losom,
Znaleźć się niespodzianie, na przekór niebiosom,
W położeniu - bez wyjścia - bez śmierci - bez siebie.
Mam stały wyraz twarzy, niby Człowiek Śmiechu.
Znam tę powieść i inne... Ta sama dziewczynka
Uczyła mnie czytania, jak się uczy grzechu,
I jestem pełna wiedzy, jak do listów skrzynka.
Mam zamiar pisać powieść, której bohaterką
Jest Praścieżka, wiodąca urwiskami w Pralas,
Gdzie ukryła się lalka - i nikt jej nie znalazł!
Duszę ma z macierzanki i patrzy w lusterko.
Mówi tylko dwa słowa: Papa albo Mama.
Mama - mówi do śmierci, a Papa - do grobu
I śmieje się... Sen chwieje łbem u próżni żłobu,
A ona śmiechu swego nasłuchuje sama.
Koniec mojej powieści jest ten, że Praścieżka
Odbiera sobie życie... W mgle są o tym wzmianki...
Ginie świat... Z rodzicami znika lalka śmieszka.
Nic nie ma prócz lusterka i prócz macierzanki.
Wartoż pisać tę powieść? Baśń wyszła już z mody,
Jak krynolina z tęczy!... Módl się do korala
O wiersz barwny!... Zszarzały dusze i ogrody,
A mnie wkrótce do lalek poniosą szpitala.
Wyrwę w biodrach zasklepią, brew wznowią nad okiem,
Wargom uśmiech narzucą taki, że aż zbrzydnie,
I na pokaz wystawią, abym się bezwstydnie
Do przechodniów łatanym mizdrzyła urokiem.
Stracę wartość. Nastąpią cen spadki i zniżki.
I wówczas, gdy już mroki poczuję w pobliżu,
Wyciągnę dłonie ścisłe i wklęsłe jak łyżki,
Do Boga, co nie za mnie umierał na krzyżu!
On, wiedząc, jak mi trudno, choć sen się snem łata,
Grać rolę siebie samej na świata arenie,
Dla prób nieśmiertelności, po zniżonej cenie
Nabędzie mnie - za jedną łzę z tamtego świata!
[Tom: Napój cienisty, prwdr. 1933 r.
Subskrybuj:
Posty (Atom)